Nieba dotykanie
GENIUSZ GENIUSZOWI
czyli o wystawie "Chopinowi Duda Gracz"
Na koncert grupy rockowej do Londynu przylecieli fani zespołu aż z Melbourne. Cóż to zatem dla nas pojechać do Częstochowy te 120 km, by zobaczyć ciekawą wystawę, a przy okazji spędzić kilka godzin w gronie przyjaciół. I warto było.
Raz w życiu spotkałam Jerzego Dudę Gracza, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy XX wieku. Osobny, niebanalny, idący zawsze swoją drogą. Mam album z jego obrazami z lat siedemdziesiątych, w swoisty sposób komentującymi tamtą dziwną polską rzeczywistość.
Podczas spotkania w naszym mieście opowiadał o powstających z ukochania polskości komentarzach, impresjach do dzieł Chopina. Do jego wszystkich dzieł, tych zaginionych także, do nich namalował "całuny". Przeczytał zatem wszystko, co o Chopinie zostało napisane, wysłuchał po wielekroć nagrań wszystkich utworów. Opowiadał też malarz o wędrówkach po miejscach z Fryderykiem związanych, o tym, że natchnienie czerpał w sadzie, wśród wierzb i polnych dróg. Bo nie w muzeum Chopina znalazł natchnie, gdzie sprzętów, pamiątek mało. Opowiadał o swojej fascynacji wschodnimi rejonami naszego kraju, tam też powstało najwięcej obrazów tego cyklu.
I pamiętam audycję radiową, i żałuję, że jej nie nagrałam. Mistrz opowiadał jak dzieło powstawało. O tu ta kreska , bo dźwięk plim, plim (tu fałszował straszliwie jakąś frazę z mazurka), a tu zamaluję …
Dzieło czyli 317 prac różnymi technikami, różnej wielkości, w całości zaprezentowane zostało podczas Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w 2005, sam malarz tego niestety nie doczekał, zmarł na zawał serca podczas pleneru.
Z wypowiedzi malarza zapamiętałam wiele celnych uwag, szczególnie zaś tę, o odbiorze dzieła. Drażnili go ci, którzy zapytani co sądzą o obrazach, odpowiadali speszeni obecnością mistrza, no nie wiem, ja się nie znam, jestem laikiem. A obraz, zdaniem artysty, albo się podoba, albo nie, innego kryterium nie ma. Taka myśl towarzyszy też wystawie w Częstochowie. Sztuka jest jak szum deszczu, a ludzie chcą ją rozumieć. Wystawę ogląda się przy dźwiękach muzyki Chopina, co jeszcze potęguje doznania. Ale marzę sobie, może chociaż przy oglądaniu katalogu to mi się uda, by puścić sobie stosowny utwór i próbować lepiej zrozumieć zamysł artysty.
Po raz pierwszy doznałam tak silnego działania obrazów. Dopóki były w naszej galerii, pomimo wysokich cen, nie były długo, chodziłam je oglądać. Ilekroć mam okazję podczas wizyt w Częstochowie, oglądam Golgotę Jasngórską, z przepiękną wizją zmartwychwstania. To obcowanie z geniuszem daje poczucie dotykania czegoś absolutnie nieziemskiego, choć nie znam się na malarstwie, jestem tylko jego miłośnikiem..
Elżbieta Dz.

J. Duda-Gracz, Szumiąca - Trio fortepianowe g-moll